Misisipi Drukuj Email

?ukasz Marci?czak, Jadwiga Mizi?ska, Dlaczego Missisipi. Wywiad rzeczny?

Kiedy dotarli?my oboje do - jak nam si? wtedy wydawa?o - ko?ca naszej meandruj?cej rozmowy, ktra nas porwa?a, podobnie jak jedna z tych rzek, zaczynaj?cych si? ?agodnie i przewidywalnie, ale nagle przyspieszaj?cych i unosz?cych nieostro?nego ?mia?ka tam, dok?d chce, stan?li?my przed problemem wyt?umaczenia si? z tytu?u. Czy mo?na wyobrazi? sobie trafniejsze okre?lenie ni? Missisipi?

Mo?na ?mia?o powiedzie?, ?e jest [Missisipi] najbardziej kr?t? rzek? na ?wiecie, poniewa? w pewnej cz??ci biegu zu?ywa tysi?c trzysta mil na przebycie tej samej przestrzeni, ktr? wrona przelecia?aby, robi?c sze??set siedemdziesi?t pi?? mil. Wyrzuca z siebie trzy razy tyle wd co Rzeka ?wi?tego Wawrzy?ca, dwadzie?cia pi?? razy tyle co Ren, a trzysta trzydzie?ci osiem razy tyle co Tamiza. ?adna inna rzeka nie ma tak rozleg?ego dorzecza: ?ci?ga wody z dwudziestu o?miu stanw i terytoriw, od Delaware na wybrze?u atlantyckim a? do Idaho na wy?ynie nad Oceanem Spokojnym - z przestrzeni, ktra zajmuje czterdzie?ci pi?? stopni d?ugo?ci geograficznej. Missisipi zbiera i niesie do zatoki wody pi??dziesi?ciu czterech mniejszych rzek, po ktrych mog? p?ywa? parowce i oko?o kilkuset innych rzek, po ktrych mog? p?ywa? lichtugi i barki. Obszar jej dorzecza jest tak wielki, jak Anglia, Walia, Szkocja, Irlandia, Francja, Hiszpania, Portugalia, Niemcy, Austria, W?ochy i Turcja razem wzi?te. Prawie ca?y ten rozleg?y szmat ziemi jest urodzajny.1

S? wywiady-rzeczki i wywiady-rzeki. Pierwsze - okazjonalne, kiedy chcemy si? dowiedzie? o czyich? pogl?dach w okre?lonym miejscu i czasie jego ?ycia. Kto? zrobi? co? szczeglnego, osi?gn?? sukces, zachowa? si? w godny podziwu sposb. Dziennikarz w imieniu z?aknionej zadziwiaj?cych newsw publiczno?ci zadaje mu seri? pyta?, maj?cych na celu wy-wiedzenie si?, jak do tego dosz?o. Od ?rde? do uj?cia takiego strumienia informacji niedaleko. Inaczej, kiedy autor wywiadu upatrzy sobie kogo?, ktrego chce nie tyle spyta?, co roz-pyta? o jego ?wiatopogl?d, wizj? ?ycia, stosunek do ludzi i do ?wiata. Wwczas wywiad musi przekszta?ci? si? w roz-mow?. Nawet je?li wywiadowca jedynie zadaje pytania, to pod nimi, odpowiednio dobranymi i ukierunkowanymi, mniej czy bardziej dyskretnie przemyca swj w?asny ?wiatopogl?d. Wywiadowany dostaje szans? nie tylko prezentacji, ale i uargumentowania, jak te? obrony swoich przekona?. Na tak? konfrontacj? postaw dwch osb potrzeba znacznie wi?cej czasu i wysi?ku. Pewnie z tego wzgl?du d?ugie wywiady, zwykle przyjmuj?ce posta? ksi??ki, nosz? nazw? wywiadw- rzek. Nasz wywiad, maj?cy na pocz?tku, w oboplnym zamierzeniu zamkn?? si? w jednorazowej rozmowie, w sposb dla nas nieoczekiwany i nieprzewidziany rozrs? si? do rozmiarw rzecznego. Poniewa? znamy si? od wielu lat i to z r?nych okoliczno?ci (?ukasz by? moim studentem, a potem doktorantem i pod moim kierunkiem obroni? w 2010 roku prac? doktorsk? na temat: Aksjologiczne i polityczne podstawy pot?pienia Jezusa z Nazaretu i Paw?a z Tarsu w ?wietle socjologii wiedzy), nie zaczynali?my naszej rozmowy ab ovo.

Prawd? mwi?c, w pewnym momencie w ogle zapomnieli?my, ?e rzecz przeznaczona by?a do publikacji, st?d nabra?a ona charakteru osobistego. Mamy przecie? nie tylko wielu wsplnych znajomych i przyjaci?, ale te? wsplne, nieraz dramatyczne przej?cia. Ale dlaczego nasz rzeczny wywiad nazwali?my Missisipi? C?, on sam si? tak ochrzci? Po zako?czeniu i spisaniu ca?o?ci rozpocz?li?my ?ledztwo, w pewnym momencie pojawi?o si? to imi?. Nie mo?emy tej chwili odnale?? w prywatnych listach, jakie wymieniali?my na marginesie g?wnej rozmowy. Zarazem - nie mo?emy wyeliminowa? nazwy Missisipi, bo wplot?a si? niepostrze?enie w t? rozmow?, jakby od pocz?tku jej patronowa?a, a potem ju? ci?gle si? przewija?a, czuj?c si? jak u siebie. Nie pozostaje nam nic innego, ni? si? z ni? pogodzi?. Widocznie by?a i jest nomen omen. Imieniem znacz?cym. Ale jakie jest to znaczenie? Si?gn?li?my do - jak si? okaza?o - identycznych lektur z dzieci?stwa.

Oczywi?cie Marka Twaina - najpierw do Przygd Tomka Sawyera i Przygd Hucka, nast?pnie do ?ycia na Missisipi. Z trudem zdobyte wydanie tej ostatniej z 1967 roku (wznowione w roku 1984, w t?umaczeniu Franciszki Zofii Siwickiej) rozja?ni?o nam zagadk?: Life on the Missisipi to relacja autora z jego wielkiej przygody; gdy mia? siedemna?cie lat - Mark Twain, nieodparcie przywo?ywany przez Wielk? Rzek? - zosta? pomocnikiem pilota na p?ywaj?cym po niej statku. Wid? tam ?ycie pe?ne wra?e? i przygd - cz??? z nich, przetworzona, zosta?a wykorzystana w przygodowych powie?ciach o dwch przyjacio?ach Tomku i Hucku, ktrych m?czy?o i nudzi?o ?ycie na sta?ym l?dzie. ?ycie na Missisipi zawiera prcz opisu rzeczywistych prze?y? Twaina tak?e ogromnie du?o informacji o samej Wielkiej Rzece. W istocie to ona jest g?wn? bohaterk?. Ludzie i statki, ktre niesie na swych wodach, rodz? si? i umieraj?, a ona - wieczna - toczy swe wody od ?rde? do uj?cia, wci?? i wci??. Kto? by powiedzia?, ?e tak si? dzieje z ka?d? rzek?. To prawda, ale Missisipi jest rzek? ekscentryczn?:

Missisipi jest niezwyk?a z powodu swego ogromu, liczby ?rde? i dop?yww, ale jeszcze pod innym wzgl?dem: ma sk?onno?? do robienia nagle dziwacznych skokw, przerzynaj?c si? przez w?skie pasma l?du i w ten sposb prostuj?c i skracaj?c bieg. Bywa?o, ?e jednym skokiem skr?ca?a bieg o trzydzie?ci mil - pisze jej znawca i wielbiciel.

Ale to nie wszystko. W 1673 roku kupiec Joliet i ksi?dz Marquette, przemierzywszy ca?y kraj, dotarli do jej brzegw. Marquette podczas uczty w dniu Niepokalanego Pocz?cia przysi?g?, ?e gdy z?owi wielk? ryb?, nazwie j? na jej cze?? Rzek? Niepokalanego Pocz?cia. I tak si? pewnego dnia sta?o, tyle tylko, i? ryba przypomina?a demona, ktrego ryk rozchodzi si? daleko i wci?ga w przepa??, gdzie sam mieszka. Tak g?osi?a india?ska legenda. Missisipi, Rzeka Niepokalanego Pocz?cia, w otch?ani ktrej mieszka rycz?cy demon Kiedy poznali?my etymologi? i legend?, by?o ju? za p?no, by si? wycofa?. Missisipi nios?a nas w stron? uj?cia. Ale i ono okaza?o si? ekstrawaganckie, gdy? jak zauwa?a Twain: Jest to niezwyk?a rzeka, bo zw??a si? przy uj?ciu zamiast si? poszerza? - staje si? w??sza i g??bsza.

1 M. Twain, ?ycie na Missisipi, t?um. F. Z. Siwicka, Wyd. Czytelnik, Warszawa 1967

Lublin - Kacze Do?y; w marcu 2010

                  Przeczytaj opinie czytelnikw