Skarb z Dratowa Drukuj Email

Skarb z Dratowa

Ze wszystkich powiatów województwa lubelskiego najwięcej doniosłych zabytków archeologicznych znaleziono w powiecie opolskim. Tutaj znajdują się wały powszechnie znanego grodu - wczesnośredniowiecznego Chodlika. We wsi Basonia, znaleziono słynny na całą Polskę skarb bursztynowy. Tu znaleziono też dwa wielkie skarby monet, podobnie jak i inne skarby, np. siekier żelaznych z Piotrawina i kamiennych ze Skokowa. Od dawien dawna ludność mieszkająca, zwłaszcza na Powiślu w obecnym powiecie opolskim, dokonywała nieoczekiwanych i dziwnych znalezisk na polach, łąkach i w ogrodach. We wsiach i poza nimi. Na wydmach i w lasach. W czasie prac polowych i podczas kopania studzien i fundamentów. Z ziemi wyłaniały się pod wpływem działań atmosferycznych gliniane garnki, misy, dzieże, jak również ładnie obrobione kamienie, różnorakie przedmioty z metalu o dziwnych kształtach i niewiadomym przeznaczeniu. Ziemia też odsłaniała kości, ludzkie i zwierzęce. Najwięcej owych okazów zbierano z powierzchni ziemi na terenach pomiędzy Wisłą a Opolem tam, gdzie obecnie leżą grunty gminy Łaziska i Wilków. Poza chwilowym zainteresowaniem, bądź doraźnym wykorzystaniem, dalszy los tych przedmiotów pozostawał nieznany. Najbardziej spektakularnym znaleziskiem pochodzącym z czasów „trzcinieckich” jest słynny skarb z Dratowa. Skarb ten jest drugim ze względu na datę wytworzenia znaleziskiem - i jednym z sześciu wielkich odkryć - na terenie powiatu opolskiego. Najstarszą metrykę posiadają wspomniane już krzemienne siekiery znalezione w Skokowie. Skarby, czyli zbiory przedmiotów stanowiących wielką wartość dla ówczesnych ludzi, mają to do siebie, że znajdowane są po latach przypadkowo. W taki sposób zostały znalezione wszystkie skarby. Sześć skarbów o wielkiej wartości poznawczej znalezionych na terenie powiatu Opole L/p Miejsce skarbu. Przedmiot, Data Okoliczności odkrycia, odkrywca Rok 1 SKARB ze Skokowa - 5 toporków z krzemienia pasiastego. Epoka neolitu Znalazca Z. Rybka - informacja niepublikowana. 1911/2? 2 SKARB z Basonii, bursztyn. IV-V w Podczas kopania okopów. 1914 3 SKARB z Karczmisk. XII w. W czasie prac polowych. 1932 4 SKARB z Dratowa, ozdoby z brązu Epoka brązu Na terenie, gdzie obecnie znajduje się cmentarz. 1935 5 SKARB z Piotrawina, 12 siekier z żelaza VII w. Ob. Osuch na polu podczas orki. 1969 6 SKARB, 1710 monet XVI/XVII Trzciniec podczas kopania fundamentów domu. 1959 Skarb z Dratowa ma swoją bardzo ciekawą historię: Stało się to zimą roku 1935. Na terenie cmentarza grzebalnego w Dratowie wykopano 22 ozdoby z brązu. Robotnicy, którzy tego dokonali, przekazali owo wykopalisko właścicielce ziemi, Marii Kleniewskiej, wdowie po wielkim społeczniku i światłym obywatelu Opolszczyzny – Janie. Informacja o tym niezwykłym znalezisku przedostała się rychło do wiadomości odpowiednich władz wojewódzkich w Lublinie. Dotarła ona do Urzędu Wojewódzkiego, do doktora Ksawerego Piwockiego. Był on wojewódzkim konserwatorem zabytków, a oficjalnie nazywał się wtedy kierownikiem oddziału sztuki, konserwatorem. Funkcjonował w wydziale Komunikacyjno - Budowlanym, bo taka była ówczesna struktura urzędu wojewódzkiego w Lublinie. Jemu też podlegały sprawy wykopanych przedmiotów archeologicznych oraz dotyczące dotyczących wszystkich zabytków na terenie województwa. Dr K. Piwocki, po upewnieniu się, że wiadomość o znalezisku jest prawdziwa, wystosował pismo: „Urząd Wojewódzki w Lublinie. Wydział Komunikacyjno - Budowlany. Dział: Konserwator Sztuki. Lublin 9 maja 1935 Skarb bronzowy wykopany w Dratowie pod Opolem Do P. Starosty Powiatowego w Puławach/ Państwowe Muzeum Archeologiczne Doniesiono poufnie tut. Urzędowi, że na cmentarzu w Dratowie pod Opolem wykopano w ostatnich dniach wspaniały skarb prehistoryczny z epoki bronzu zawierający ok. 10 kg ozdób bronzowych ( naramienniki, tiara? etc.) Wykopalisko to przechowuje u siebie ks. dziekan w Opolu. Powołując się na art. 25 - 28 Rozporządzenia Prezydenta RP z dn. 14 III 28 Nr 29, poz. 265 proszę uprzejmie o przejęcie wspomnianego wykopaliska, oraz ułatwienie zbadania go przez rzeczoznawcę z P.M.A ( Państwowe Muzeum Archeologiczne, J.K.), którego dyrekcję równocześnie zawiadamiam. Za wojewodę. Dr Ksawery Piwocki Kierownik Oddziału sztuki. Konserwator. Urząd Wojewódzki” „Do Dyr. P.M.A w Warszawie. Przesyłam powyższe pismo do wiadomości. Proszę równocześnie o spieszne delegowanie na miejsce rzeczoznawcę, oraz wydanie stosownych poleceń. Kier. Wydz. Sztuki”. Na wieść o tym odkryciu do Dratowa przyjechał sam dyrektor Państwowego Muzeum Archeologicznego dr Roman Jakimowicz. Dowiadujemy się o tym z listu, jaki wysłał on w tej sprawie do dr. Piwockiego: „Do Pana Konserwatora Zabytków w Lublinie. Skarb wykopany w Dratowie na cmentarzu kościelnym posiada bardzo duże znaczenie [pokreślenie autora listu] naukowe. Jest to przede wszystkim pierwszy stwierdzony skarb tego rodzaju z III okresu epoki bronzowej odkryty na terenie Lubelszczyzny. Poza tem skład tego skarbu jest ciekawy zwłaszcza dla tego, że znajduje się w nim część ozdoby głowy wodza lub kapłana w skład skarbu wchodząca. Znaczenie skarbu podnosi fakt, iż żaden ze składników nie zaginał. Na razie nie udało mi się pozyskać tego skarbu dla P.M.A. i znajduje się on obecnie u P. Marii Kleniewskiej, kolatorki i fundatorki kościoła i cmentarza w Dratowie (Zagłobie). P. Kleniewska nosi się z zamiarem utworzenia w skarbcu kościelnym regionalnego muzeum dratowskich wykopalisk, co oczywiście nie jest wskazane ze względu na naukowe znaczenie skarbu i co byłoby równoznaczne z ponownym zakopaniem go w Dratowie. Sądzę jednak, że po pewnym czasie plan ten ulegnie zmianie. W połowie lipca będę ponownie w Dratowie i mam nadzieję, że wówczas uda mi się go pozyskać do zbiorów P.M.A. W osobach ks. proboszcza Walencika i dyrektora cukrowni Mąkowskiego znalazłem orędowników, którzy niewątpliwie dopomogą mi w pozyskaniu tego skarbu, aczkolwiek są nieco skrępowani, zależnością moralną, od P. Kleniewskiej i jej rodziny. Dr Roman Jakimowicz. Dyrektor” . Dyrektor Jakimowicz przybył do Dratowa nie w lipcu a w sierpniu, o czym świadczą dwa kolejne listy, jakie wysłał on do adresatów z Zagłoby i z Opola: „Państwowe Muzeum Archeologiczne w Wa-wie. 23.VIII. 35 Do Wielebnego księdza Wł. Walencika. Prob. Parafii Dratów - Zagłoba poczta Opole Lubelskie. Niniejszym zawiadamiam, że przyjadę do Dratowa w sprawie wykopalisk bronzowych. Dr Roman Jakimowicz. Dyrektor”. I drugi list wysłany do Opola dzień później: „Do Pana Inżyniera Mąkowskiego Dyrektora Cukrowni Opole Szanowny Panie Dyrektorze. Od księdza Walencika dostałem wiadomość o możliwości nabycia bronzowego skarbu z Dratowa. W celu załatwienia tej sprawy przyjadę autobusem po południu w poniedziałek do Opola. Czy mogę prosić o odesłanie mnie do Dratowa we wtorek rano końmi cukrowni? Wyrazy poważania. Dr Roman Jakimowicz. Dyr. Państwowego Muzeum Archeologicznego”. Dyrektor Jakimowicz przybył do Opola autobusem z Puław, natomiast do Puław dotarł pociągiem. Jego pobyt zakończył się sfinalizowaniem sprawy. Pani Kleniewska ostatecznie ustąpiła i zgodziła się sprzedać skarb, powierzając przeprowadzenie tej transakcji księdzu z Dratowa i swojemu plebanowi Wł. Walencikowi. Warunki transakcji przedstawiały się następująco: Tiara naczelnika lub kapłana została sprzedana za 250 zł 8 naramienników za 240 zł, czyli 30 zł za jedna sztukę 11 bransoletek za 220 zł, czyli 20 zł za sztukę 2 bransoletki za 30 zł, czyli 15 zł za sztukę Dodatkowo sprzedana została nie wchodząca do składu skarbu, urna za 12 zł i przystawka za 7 zł . Można powiedzieć, iż przedmioty te odstąpiono po cenie ich wydobycia i nie miało to wiele wspólnego z operacją handlową. Ogólna suma 759 zł w tamtych czasach była bardzo duża, ale nie rewelacyjnie wysoka. Można było za to wówczas kupić najwyżej sześć krów. Natomiast historyczna Wartość skarbu jest ogromna. Zdumiewa upór i zaangażowanie dyrektora muzeum, który włożył w to niemało wysiłku i osobiście doprowadził do pozyskania skarbu. Podczas kwerendy powyższych źródeł, kierowniczka wydziału brązu Muzeum Archeologicznego w Warszawie przykazała mi surowo, aby broń Boże nie podawać cen zabytków, jeżeli nawet dotyczy to operacji sprzed siedemdziesięciu lat, po to, aby uchronić te dobra przed współczesnymi złodziejami. FOTO: Rewelacyjne znalezisko z Dratowa w pow. puławskim znane pod nazwą „Skarb z Dratowa”: ozdoby z III okresu epoki brązowej (1300-1100 p.n.e.) Na zdjęciu brakuje najważniejszego elementu skarbu – diademu naczelnika plemienia Kostrzewski „Prasłowiańszczyzna” Warszawa 1946 str. 112 Skarb z Dratowa miał swoją dalszą historię. Do roku 1940 leżał on w magazynach muzealnych, kiedy Niemcy okupujący Polskę jego część wywieźli do Poznania, gdzie szczęśliwie doczekał końca wojny. Do Warszawy wrócił po wojnie . Pierwszym, który opublikował informacje o nim w książce wydanej w roku 1946, był prof. Kostrzewski: Profesor był zdania, że stanowił on własność handlarza . Duży artykuł na temat skarbu opublikował też prof. A. Gardawski w „Wiadomościach Archeologicznych” . Na skarb składa się 11 bransolet otwartych, 2 bransolety wielozwojowe, 8 naramienników i jeden diadem z blachy. Diadem jest ozdobiony. 19 II 1957 do dyrektora Muzeum Archeologicznego w Warszawie dotarło pismo następującej treści: „Dyrektor Muzeum w Lublinie uprzejmie prosi o przekazanie do zbiorów działu Archeologii naszego muzeum skarbu kultury trzcinieckiej z Dratowa oraz części zabytków pochodzących z badań w Gródku Nadbużańskim” . A dwa miesiące i dziesięć dni później 29 VI 57 przyszła odpowiedź: „Dyrektor Muzeum w Lublinie. Narutowicza 14 W odpowiedzi komunikuję, że PMA może wypożyczyć część skarbu kultury trzcinieckiej z Dratowa wyłącznie na otwarcie stałej wystawy archeologicznej na przeciąg dwóch miesięcy. Ze względu na stan nie możemy wypożyczyć diademu. Proponujemy, aby kierownik Działu Archeologii mgr Z Ślusarski sporządził kopię. Dyrektor P.M.A. prof. dr Rajewski” . Obecnie ten skarb znów zalega muzealne magazyny. Najważniejszym jego elementem jest diadem z wyraźnym wizerunkiem słońca, co może skłaniać do przyjęcia tezy o kulcie tego ciała niebieskiego w czasach pomiędzy 1 700 - 1 250 r., około 3 500 lat temu. Autorzy książki „Pradzieje Polski” tak napisali o hipotezie kultu słońca na naszych ziemiach: „ „Odkrycie okazałego diademu brązowego z motywem równoramiennego krzyża na jego froncie w obrębie dużego skarbu ozdób brązowych z pogranicza II i III okresu epoki brązu w Dratowie w pow. Opolskim (Lubelskie) na terytorium kultury trzcinieckiej, dało niektórym badaczom asumpt do snucia wniosków na temat istnienia kultu słońca u ludności tej kultury. Jest to jednak wniosek zbyt pochopny, gdyż brak pewności, czy diadem ten jest wytworem miejscowym. Szereg analogii zdaje się raczej dowodzić, że chodzi o wyrób kultury przedłużyckiej, lub wczesnołużyckiej, po czym drogą wymiany międzyplemiennej został przeniesiony z okolic nad Odrą do ziem nad środkową Wisłą” . Powyższy tekst jest jednak dowodem czegoś zupełnie innego, a mianowicie jak wiele można napisać o niczym. Nawet jeżeli przyjąć, że ów diadem dostał się do Dratowa w wyniku wymiany, to nie przeczy to jeszcze, że kult boga słońca istniał. Skarb z Dratowa dokładnie zważył, zmierzył i opisał fachowo prof. Gardawski, czołowy lubelski archeolog tamtych lat. Naukowiec w swojej dokładności zaobserwował i opisał każdy milimetr kwadratowy rzeczonych ozdób, każde nacięcie, aż do odróżnienia patyny złośliwej od niezłośliwej. Każda z tych bransolet posiada inną wagę, ale żadna nie przekracza 10 dkg, Natomiast dwie z bransolet wielozwojowych ważą ponad 10 dkg każda i posiadają średnicę ponad 6 cm . Dokładne oględziny przedmiotów wykazały, iż ktoś, (anonimowy znalazca?) usiłował pilnikiem drobnoziarnistym sprawdzać szlachetność kruszcu w niektórych z nich, a nawet poddawać je chemicznej kąpieli. Skarb został określony jako pochodzący z epoki brązowej, a jego przynależność kulturową zakwalifikowano do kultury trzcinieckiej. Tym samym dokładne badania pozwoliły na lepsze poznanie epoki, z której pochodziło znalezisko. Początkowo wysunięta hipoteza, iż jest to własność handlarza, nie wytrzymała krytyki. Skarb został zakwalifikowany jako własność naczelnika plemienia, a okazały diadem noszony przezeń na głowie był symbolem jego władzy. Najwybitniejszy współczesny znawca zagadnienia Wojciech Blajer napisał o skarbie z Dratowa: „Naramienniki z tarczkami spiralnymi z Dratowa prawdopodobnie są wyrobem lokalnym, gdyż nie mają żadnych analogii na zachodzie i południu...” a o diademie: „Technika zdobienia (wybijane guzki) i motyw, krzyż maltański, bardzo sugestywnie łączą ten zabytek ze skarbem z Żydowa, woj. kieleckie” . Maria Kleniewska w swoich pamiętnikach napisała: „W 1938 roku na dzisiejszym cmentarzu grzebalnym znaleziono brązowy diadem i kilka maneli, które złożono w Muzeum Archeologicznym w Warszawie”. Diadem naczelnika plemienia wg A. Gardawskiego